Robert Łapacz przygotował kilkadziesiąt rysunków, które podejmują temat totalitaryzmu Chińskiej Republiki Ludowej. Wystawę "Słodko-kwaśne" można oglądać w toruńskim klubie eNeRDe.
Kółka olimpijskie z drutu kolczastego i odcisków palców, pistolet startowy przyłożony do skroni zawodnika, sportowcy z pozszywanymi wargami i powiekami, bieg w dybach, spętana łańcuchem postać z logo Pekin 2008, chiński smok - symbol dobrobytu i szczęścia - przywiązany do psiej budy, kolarz wiozący w koszyku oficera politycznego. Prace Roberta Łapacza operują mocnymi środkami wyrazu - rodem z ostrej karykatury politycznej. Jednocześnie odwołują się do azjatyckiej estetyki dwubarwnego rysunku w tuszu. - Stawiam na przekaz prosty i bezpośredni - mówi Łapacz. - Nawiązuję do tradycji satyry politycznej i dlatego moje postaci są tak przerysowane, zdeformowane, ciężkie. Wszystko ma oddać tragiczność sytuacji współczesnych Chin. Tu nie ma łatwych rozwiązań społecznych: dyktatura jest krwawa, nacjonalizm groziłby rozlewem krwi, demokracja oznacza chaos. Żal mi tego wspaniałego narodu.
Łapacz - rocznik 1972 - jest toruńskim przedsiębiorcą. Ukończył prawo na UMK. Zajmuje się rysunkiem - jego prace satyryczne drukowała prasa krajowa i polonijna. Ukończył także szkołę praw człowieka przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Dlaczego zdecydował się zabrać głos w sprawie Pekinu 2008? - Nie chodziło mi o wywołanie reakcji Chin, obudzenie czyjejś świadomości. To po prostu wypadało zrobić, takie postępowanie wydało mi się najuczciwsze - mówi Łapacz.
Wszyscy chętni mogą kupić reprodukcje prac z tej wystawy. Całkowity dochód z ich sprzedaży trafi na rzecz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Nie chcę być trywialny, ale ta wystawa mówi o naszej hipokryzji - opowiada Tomasz Cebo, szef klubu eNeRDe. - Zachwycamy się organizacyjnym rozmachem igrzysk, pasjonujemy się kolejnymi dyscyplinami sportowymi i walką o medale, a jednocześnie z coraz większą obojętnością patrzymy na to, co się dzieje w Chinach. To wielka porażka naszej cywilizacji, która zezwoliła na to, aby igrzyska nie stały się świętem pokoju, wolności i poszanowania godności ludzkiej, ale wydarzeniem komercyjnym i propagandowym.
Ekspozycja jest czynna w toruńskim klubie eNeRDe przy ul. Browarnej 6. Wstęp wolny.
dodany 2008-08-11 09:43 przez aneta
źródło: gazeta.pl
